Zapewne niejeden z rolników – producentów rolnych zastanawia się czy kupować w tym roku kwalifikowany materiał siewny.

W tym roku, najpewniej z powodu niższych cen ziarna zbóż w skupach, potaniał też kwalifikowany materiał siewny. W ubiegłym roku tona ziarna siewnego, zaprawionego kosztowała około 2000-2400zł/t, w tym roku cena spadła do ok. 1800zł/t w zależności od gatunku. Jak każdy rolnik wie, dopłaty do materiału siewnego są czynnikiem gwarantującym zwiększenie plonów oraz poprawę ich jakości poprzez wykorzystanie właśnie kwalifikowanego ziarna. O korzyściach stąd płynących nie trzeba więc producentów rolnych przekonywać.

W tym roku Agencja Rynku Rolnego przyjmowała wnioski o dopłaty do materiału siewnego w okresie od 15 stycznia 2013 r. do 25 czerwca 2013 r. Warto jednak przypomnieć. że 31 grudnia 2013 r. wygasają przepisy rozporządzenia Komisji Europejskiej (KE) w odniesieniu do pomocy de minimis w sektorze produkcji rolnej, na podstawie których udzielane są dopłaty przez Agencję Rynku Rolnego. KE przygotowuje obecnie nowe przepisy dotyczące udzielania pomocy de minimis w rolnictwie. Mają one obowiązywać od 2014 r. Niewątpliwie dobrą wiadomością dla producentów rolnych jest fakt, iż maksymalny limit pomocy, wg projektu rozporządzenia KE, ma wzrosnąć z 7,5 tys. EUR do poziomu 10 tys. EUR w okresie trzech lat podatkowych. Jednak pewności co do rzeczywistej wartości dopłat, udzielanych na podstawie nowych przepisów, właściwie nie ma.

W tej sytuacji niejeden z rolników, tak jak i ja, zastanawia się jaką podjąć decyzję, kupować kwalifikowany materiał siewny, czy też nie?

Można pokusić się o skalkulowanie opłacalności zakupu nowego materiału siewnego. Minimalna ilość materiału siewnego, jaka powinna być użyta do obsiania lub obsadzenia 1 ha powierzchni gruntów ornych, wynosi w przypadku:

- odmiany populacyjnej pszenicy zwyczajnej – 150 kg;

- odmiany mieszańcowej pszenicy zwyczajnej – 70 kg albo 1,7 jednostki siewnej;

- pszenicy twardej – 150 kg;

- odmiany populacyjnej żyta – 90 kg;

- odmiany syntetycznej żyta – 80 kg;

- odmiany mieszańcowej żyta – 60 kg albo 1,7 jednostki siewnej;

- odmiany populacyjnej jęczmienia – 130 kg;

- odmiany mieszańcowej jęczmienia – 90 kg albo 2 jednostki siewne;

- pszenżyta – 150 kg;

- owsa zwyczajnego – 150 kg;

- owsa nagiego – 120 kg;

- owsa szorstkiego – 80 kg.

Dopłaty w roku 2013 można było uzyskać do (materiału zakupionego jeszcze jesienią ubiegłego roku)  uprawy zbóż, roślin strączkowych oraz ziemniaków. Wynosiły one w przeliczeniu na hektar uprawy:

100 zł – w przypadku zbóż, mieszanek zbożowych i pastewnych;

160 zł – w przypadku roślin strączkowych;

500 zł – w przypadku ziemniaków.

A więc, do obsiania 1 ha pola trzeba zużyć  kwalifikowanego (zaprawionego) ziarna 150kg x 1800zł/t= 270 zł – 100 zł dopłata= 170zł. Do obsiania 1ha pola własnym materiałem tzn. ziarnem uzyskanym ze zbioru  trzeba zużyć 250 kg x 700 zł/t= 175 zł + ok. 30 zł zaprawa nasienna= 205 zł.

Do tego trzeba doliczyć opłatę licencyjną za wykorzystanie materiału ze zbioru odmiany chronionej wyłącznym prawem jako materiału siewnego w wysokości co najmniej 0,08 gr/kg posianego ziarna. W sumie do kwoty 205 zł należy dodać 250 kg x 0,08 gr = 20 zł. Całkowity koszt obsiania 1ha wynosi zatem 205 zł + 20 zł = 225 zł – 170zł = 50 zł. Tak więc, obsianie 1ha pola własnym ziarnem wyniesie drożej o całe 50 zł.

Czyli powinno się opłacić. Moim zdaniem, teraz każdy producent rolny musi rozważyć, czy zakupić kwalifikowany materiał siewny, niejako w ciemno, wierząc że KE zatwierdzi wysokość dopłat conajmniej na poziomie ubiegłorocznych.